Podać Łapę

Dowiedz się więcej o nas, aby poznać zalety współpracy czworonożnych przyjaciół z ludźmi.

Jak powstało Centrum Edukacyjno – Terapeutyczne „Podać łapę”

Wszystko zaczęło się od pasji. Ogromnej pasji i miłości… najpierw do dzieci, potem do zwierząt. Zrodził się w mojej głowie pomysł połączenia tego, co kocham.

Badania potwierdzają, że terapia z udziałem zwierząt wpływa na rozwój dzieci oraz osób starszych. Terapeuta ma za zadanie poprowadzić spotkanie w taki sposób, aby było ono bezpieczne oraz profesjonalne. Zwierzęta biorące udział w terapii, są regularnie szkolone aby zapewnić bezpieczeństwo i wsparcie klientom naszego Centrum Edukacyjno – Terapeutycznego. Nasi terapeuci biorą udział w kursach, szkoleniach oraz na bieżąco śledzą techniki oraz badania, tym samym rozwijając specjalizację.

Poniżej prezentujemy certyfikaty uzyskane na przestrzeni lat 2015-2021

Wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i napotykane na tej drodze problemy uświadomiły nam, że chcemy czegoś więcej. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych podopiecznych stworzyliśmy ofertę szeregu zajęć rozwijających i wspomagających rozwój oraz terapię dziecka.

Skupiamy się głównie na zajęciach edukacyjnych i terapeutycznych z udziałem zwierząt (dogoterapia i felinoterapia),Terapii Ręki oraz Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne.

I tak powstało Centrum Edukacyjno – Terapeutyczne „Podać łapę”.

Zachęcamy do kontaktu oraz zadawania pytań. Działamy w Pruszkowie, ale Usługi oferujemy również na terenie woj. mazowieckiego. W razie pytań, zachęcamy do odwiedzenia naszego Cennika lub skorzystania z formularza na stronie Kontakt.

Dołącz do nas, na:

Nasz zespół

Centrum Edukacyjno – Terapeutyczne „Podać łapę” to zgrany zespół, któremu przyświeca wspólna idea – pomoc i wsparcie terapeutyczne, połączone z zabawą i zaufaniem. W naszym zespole wszyscy jesteśmy równi. Dlatego mówiąc o nas, chciałabym również przedstawić Ci nasz zespół.

Katarzyna Sirak

Oligofrenopedagog, pedagog wczesnoszkolny, terapeuta, dogoterapeuta, felinoterapeuta,

Nazywam się Katarzyna Sirak. Ukończyłam studia z zakresu oligofrenopedagogiki, pedagogiki wczesnoszkolnej, rehabilitacji osób ze sprzężoną niepełnosprawnością, wczesnego wspomagania rozwoju. Moja praca, to równocześnie moja pasja, którą chciałabym zarażać wszystkich otaczających mnie ludzi. Nie zatrzymuję się w miejscu. Staram się czerpać z życia jak najwięcej i dzielić się tym z moimi podopiecznymi. Na bieżąco poszerzam swoją wiedzę dotyczącą edukacji i terapii poprzez kolejne kierunki studiów oraz liczne kursy i szkolenia. Poszukuję coraz to nowszych metod, by pomóc lepiej dzieciom.

Od dziecka uwielbiałam zwierzęta. Kiedyś byli to po prostu domowi przyjaciele, a obecnie także najlepsi współpracownicy. Od kilkunastu już lat jestem dogoterapuetą i razem z moimi cudownymi zwierzakami, przez zabawę uczymy i pomagamy moim podopiecznym.

Magdalena Sirak – Kwiatkowska

Polonistka, oligofrenopedagog, dogoterapeutka.

Jestem nauczycielem z pasją. Ukończyłam filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim a także studia podyplomowe z zakresu Oligofrenopedagogika – Edukacja i rehabilitacja osób z autyzmem i zespołem Aspergera. Uwielbiam teatr, dobre kino i mocne kryminały. Zbieram figurki żab. Siedem lat temu bez pamięci zakochałam się w rasie golden retriever i  wówczas w moim życiu pojawiła się Beza. Można mnie nazwać „zwierzolubem”. Teraz na co dzień towarzyszą mi golden Bronka, koty: Bury i Leon oraz gekon orzęsiony Rysiek. Jestem zakręcona na punkcie dogoterapii.

Bronka - Centrum Podać Łapę

BRONKA (ZAGADKA WI-AN-WA)

jestem jeszcze malutka, szalona i rozbrajająca, jak na  najmłodszego członka rodziny przystało. Wszystko mnie niezmiernie ciekawi i zadziwia. Potrafię kopać wielkie doły w naszym ogrodzie, trochę podjadam roślinki i psocę.

Już wiem, że uwielbiam dzieci. Przekonałam do siebie nawet dwa koty: Burego i Leona. Będę uczyć się wszystkiego od mojej pani i nowej psiej przyjaciółki Feli, tak by niedługo móc jeździć z moją panią do pracy. Już nie mogę się doczekać.

FELA (POZIOMKA WI-AN-WA)

Fela, Felicja, a może zwyczajnie Szczęściara? Pojawiłam się kilka lat temu jako mały, biały, wyczekany
szczeniaczek. W nowym domu przywitał mnie wielki czarny pies i rudy kot. Nie byli zadowoleni, ale
szybko ujął ich mój ciągle merdający ogon i zadowolony, uśmiechnięty pysk.

Właściwie to tak już zostało. Jestem zadowolonym i szczęśliwym psem, który uwielbia ludzi, głaskanie,
jeszcze więcej głaskania i… smaczki, dużo smaczków. Cały czas słyszę „Ona znowu udaje, że jest
głodna i nigdy nie była głaskana”, ale co mam zrobić skoro tak bardzo to lubię? Jedzenie i głaskanie to
jest to, co Goldeny lubią najbardziej.

Długo podpatrywałam jak Fado pracuje. Zazdrościłam, gdy wracał taki szczęśliwy. Chociaż nie miał do
mnie cierpliwości, to wiele mnie nauczył i teraz ja mogę pracować na jego miejscu.

Fuks

Fuks, czyli ja, rudo – biszkoptowy kot. Zjawiłem się zupełnie przypadkiem. Szukałem domu, przyjaciół, kogoś, kto mnie pokocha… i znalazłem. Zamieszkałem w małym mieszkanku pełnym zabawek i miejsc do wspinaczek. Ale przecież dom, to nie tylko ściany. To przede wszystkim ludzie, czyli moja Pani, która rozpieszcza mnie, przytula, bawi się ze mną.

W moim nowym domku mieszkał już wielki, czarny pies, z którym zaprzyjaźniłem się od pierwszego (no, może od drugiego) dnia. Teraz nawet razem śpimy – oczywiście w jego posłaniu, bo moje jest za małe i za wysoko. Uwielbiamy wspólne zabawy i gonitwy. Świetnie się razem bawimy, tylko te zabawki Fado takie duże i twarde

Fado

Mam na imię Fado, czyli przeznaczenie. To ono połączyło mnie z moją Panią na dobre i na złe. Jestem najszczęśliwszym, owczarkiem niemieckim. Czasami trochę szaleję, ale potrafię być spokojny i opanowany. Lubię dzieci. Moja Pani mówi, że czuję, rozumiem, pocieszam i potrafię wysłuchać jak najlepszy przyjaciel. A moja Pani wie, co mówi.

Uwielbiam zabawy na świeżym powietrzu, łapanie piłek, frisbee, nawet wydawałoby się zwyczajne biegi, ale zawsze z moją Panią. Z nią zabawa jest najprzyjemniejsza. Smaczki, nowe zabawki… to coś, co psiaki lubią najbardziej. Gdy byłem mały, jak każdy maluch oczywiście psociłem. Kilka razy pogryzłem ulubione rzeczy Pani, poduszki, szaliki, nawet jedne modne, nowiutkie buty… Oszczędziłem za to setki aniołów, które zbiera moja Pani, bo podobno one, tak jak ja, zamiast skrzydeł mają czasem łapy…

Obecnie jestem już na emeryturze. Całymi dniami odpoczywam i przyglądam się jak wszystkiego uczą się teraz moje koleżanki Fela i Bronka.

BEZA (MERY Goldenfort FCI)

najcudowniejszy pies na świecie. Pojawiła się w naszym życiu na 6 cudownych lat. Pies – Dama. Niezwykle delikatna, spokojna i opanowana. Kochała pracę z dziećmi, a dzieci kochały ją.

Nauczyła nas, czym jest bezwarunkowa miłość. Umiała być cierpliwa i wyrozumiała. Była najlepszą przyjaciółką. Na zawsze zostanie w naszych sercach.

Shopping Cart
Skip to content